Witajcie ^^ Ile to już, rok od kiedy założyłam tego bloga... Chyba tak. Nieważne. Nie mam ochoty tworzyć nowego bloga tylko dlatego, żeby wystartować jakoś "lepiej". Widocznie potrzebowałam tego roku, żeby dorosnąć do pisania erotyków xD Właściwie to... Miałam zacząć do mniej znanej serii, a mianowicie od Kamigami no Asobi, ale Shingeki to chyba lepszy start :3 Także... Zapraszam na mój erotyczny debiut w paringu Ymir x Christa.
~*~
Shingeki no Kyojin - Obrońca
To miała być
pierwsza noc wśród rekrutów. Ymir stała przy oknie swojego nowego lokum. Nic
specjalnego, myślała. Domek budowany z drewna, w środku kilka łóżek i szaf.
Była ciekawa reakcji pozostałych kadetek. Jej odpowiadała ta pustka i
schludność. Doskonale oddawała charakter tego miejsca i wszystkiego co ma ich
czekać w przyszłości. Nie przeszkadzała jej również samotność, która do tej
pory ją otaczała. Dziewczyna wyszła szybciej z kolacji. Nie mogła znieść widoku
obżerającej się wieśniaczki ukrywającej swoją prawdziwą naturę. Reszta osób
również nie wydawała jej się zbyt ciekawa.
-Byleby nie
trafiły tu zbyt szybko - mruknęła do siebie, przerywając świdrującą w uszach
ciszę.
Stała tak
jeszcze chwilę. Pozwoliła sobie na uśpienie czujności i uspokojenie nerwów.
W tym właśnie
momencie w progu stanęła jeszcze jedna postać. Blond włosa, niska dziewczyna o
delikatnych rysach twarzy i nikłym uśmiechu. Dokładnie lustrowała pomieszczenie.
Ymir zerknęła w stronę nowoprzybyłej, a na jej usta wpełzł ledwo zauważalny
uśmieszek.
-Dobry wieczór
- powiedziała nieznajoma, przekraczając próg, w swojej delikatniej rączce
trzymając niewielkich rozmiarów torbę.
Odpowiedziała
jej cisza i jedynie lekkie skinienie głowy. Głos blondynki był cudowny, jej
delikatne, zapewne kruche ciało również.
-Chyba nie
miałyśmy okazji... - zaczęła spokojnie dziewczyna, jednak nie dane jej było
skończyć.
-Chyba nie -
odparła oschłym głosem mulatka - Nieważne. Jestem Ymir. Ty to zapewne Christa.
Niższa z
kobiet kiwnęła lekko w odpowiedzi. Brązowowłosa kadetka nie mogła powstrzymać
delikatnego uśmiechu widząc zdziwienie malujące się na twarzy nowej znajomej.
Najwyraźniej ta nie zauważyła, jak ta wpatrywała się w nią cały dzień. To w
sumie było dziwne, bo kilka razy nawet została obdarowana spojrzeniem
niebieskich jak woda oczu i delikatnym uśmiechem. Wiedziała już wtedy do czego
chce doprowadzić, wiedziała, że chce mieć tego anioła tylko dla siebie.
Nieważne jakim sposobem.
-Co sprowadza
kogoś takiego jak ty, do miejsca takiego jak to? - spytała spokojnym głosem,
odsuwając się od okna i robiąc krok w stronę dziewczyny.
Christa przez
chwilę nie odpowiadała. Nie mogła i nie miała ochoty opowiadać o sobie. Usiadła
na wybranym przez siebie łóżku, zupełnie jakby to dawało jej poczucie
bezpieczeństwa. Tworzyło niewidzialny azyl.
-No powiedz.
Pieniądze? Idee? Rodzina? Przeszłość? Przyszłość? Pragnienie? Rozpacz? -
dociekała. Z każdym kolejnym pytaniem robiła krok w stronę dziewczyny.
-Ja nie chcę o
tym opowiadać - szepnęła blondynka, gdy Ymir stanęła tuż przed nią. Mogłaby
przysiąc, że słyszy z tej odległości przyspieszone bicie serca swojego
delikatnego anioła.
-Myślę, że
wojsko to nie miejsce dla takich jak ty.
Mulatka
nachyliła się nad nią łapiąc kosmyk jej jasnych włosów. Zaniepokojona
dziewczyna spojrzała na nią. Nie wiedziała co robić, jak zareagować. Czy
powinna dopytywać? Jej nowa znajoma wydawała się teraz straszna.
-Myślę, że dam
sobie radę.
-Jesteś
delikatna i krucha, aniołku. Takie jak ty nie nadają się do tej roboty. Ty
boisz się nawet teraz, a przecież nic jeszcze nie zrobiłam.
-Będę stawiała
na swoje zmysły... I na spryt i umiejętności, które tu nabędę - Christa starała
się pozostawić choć pozory odwagi.
Po tym
stwierdzeniu na ustach Ymir pojawił się przerażający, wręcz upiorny uśmiech.
Jedna z jej dłoni unieruchomiła ręce blondynki, drugą natomiast zasłoniła oczy
dziewczyny.
-Odebrałam ci
już jeden zmysł, a póki co nie masz żadnych umiejętności. Jak zamierzasz sobie
z tym poradzić? - szeptała z nieukrywaną satysfakcją, delikatnie muskając skórę
swojej nowej zdobyczy.
Wiedziała, że
nie doczeka się odpowiedzi. Christa zdawała się być przerażona tą sytuacją i
brakiem jakichkolwiek możliwości obrony. Próbowała wyszarpnąć dłonie i jakoś
się oswobodzić. Starała się ocenić swoje szanse na ucieczkę.
Ymir
wiedziała, że dziewczyna się boi. Czuła jej strach w drżeniu dłoni. Nie mogła
się już powstrzymywać. Dotknęła swoimi ustami uchylonych warg młodej kadetki
rozpoczynając długi, namiętny i wyjątkowo drapieżny pocałunek. Zmusiła nową
znajomą do położenia się na łóżku, miejscu, które jeszcze przed chwilą zdawało
się być całkiem bezpieczne. Sama również wdrapała się na pościel, siadając okrakiem
na bezradnej dziewczynie, pozbawiając ją całkowicie szans na ucieczkę.
Dopiero wtedy odsłoniła
jej oczy, które i tak pozostały zamknięte, za pewne bała się je otworzyć. Puściła
też dłonie Christy. Teraz, nawet jeśli będzie chciała zrzucić z siebie mulatkę
będzie to praktycznie niemożliwe.
Policzki
bladej jak pościel, na której leżała, dziewczyny momentalnie zabarwiły się
ostrą czerwienią, kiedy poczuła jak chude palce masują jej piersi przez
materiał bluzki, a już po chwili wsuwają się pod nią, dotykając jej nagiej skóry.
Czuła jak twardnieją jej sutki pod wpływem tych delikatnych i bardzo zmysłowych
pieszczot. Cicho jęczała w usta napastniczki. Ta po chwili jednak przerwała pocałunek.
Wtedy też niebieskie oczy nieśmiało się uchyliły, a Christa znów zobaczyła
pewny sobie, perfidny wręcz uśmiech.
Dłoń mulatki
zjechała na udo unieruchomionej, co wywołało kolejną falę dreszczy u
dziewczyny. Po chwili kościste palce Ymir rozpinały już guziki w jej spodniach.
Gdy w końcu się z tym uporała szybko wtargnęła dłonią pod bieliznę blondynki. Z
zadowoleniem, ale i zdziwieniem zauważyła, że była tam już całkiem wilgotna.
Czyżby naprawdę podniecały ją takie zabawy? Pomyślała i na samą tę myśl
uśmiechnęła się w duchu. Ten mały, "niewinny" aniołek zdawał się być
coraz bardziej intrygującą postacią w jej nowym życiu.
Zagłębiła
palce w jej wnętrzu i od razu zaczęła intensywnie nimi poruszać. Odpowiedziały
jej ciche jęki i westchnienia. Z czasem stawały się coraz intensywniejsze, gdyż
Ymir zmieniała zarówno prędkość poruszania palców jak i ich głębokość. Czuła
jak soki blondynki zaczynają spływać po jej udach. Wiedziała, że Christa jest
już blisko spełnienia.
Doszła z
głuchym jękiem. Fala przyjemności zalała całe jej ciało. Jeszcze nigdy się tak
nie czuła. Lekko zamglonym wzrokiem wpatrywała się w mulatkę. Widziała jak ta z
lubieżnym uśmiechem oblizuje palce, które jeszcze przed chwilą trzymała w jej
kobiecości. Znów nachyliła się nad nią.
-Widzisz
księżniczko? Nie zrobiłaś zupełnie nic. Za którymś razem możesz nie trafić na
kogoś tak uprzejmego jak ja. Jestem w stanie cię ochronić. Ochronię cię przed
każdym. Każdym poza sobą - odparła, a lubieżny uśmiech nie schodził z jej
twarzy.
Wstała i
podeszła do okna.
-Lepiej szybko
się pozbieraj, księżniczko. Za chwilę powinna wpaść tu cała reszta z kolacji -
jej głos brzmiał szorstko, a Christa nie wiedziała jak ma odebrać całe to
zajście. Nie miała pojęcia jak to wszystko potoczy się dalej.
~*~
I to by było na tyle jeśli chodzi o pierwsze opowiadanie.
Jak tylko będę miała czas, to zadbam o jakąś bardziej dopracowaną szatę graficzną... Obiecuję ^^
